Stowarzyszenie Ajentów i Franczyzobiorców powstało w 2020 roku w celu zapewnienia wsparcia i pomocy osobom poszkodowanym przez sieci franczyzowe, przede wszystkim działające w handlu.
Członkinie i członkowie Stowarzyszenia reprezentują liczną grupę osób, które brutalnie zderzyły się z funkcjonowaniem tego modelu biznesowego, który niestety jest tak pomyślany, że prowadzi bardzo często do krzywdy ludzkiej i dramatów. Bardzo często tragicznych. Co więcej, sytuacja ta uderza też szerzej w sam rynek, prowadząc do zachwiania równowagi pomiędzy jego uczestnikami, ale też osłabienia roli i pozycji państwa.
W Polsce sytuacja ta nie doczekała się uregulowania na gruncie ustawowym, która z jednej strony zapewniałaby czytelne zasady, prawa i obowiązki stron, w tym też stosowne gwarancje dla słabszej strony jaką jest franczyzobiorca, z drugiej zaś – na gruncie odpowiednich instytucji i organów zapewniałaby realną ochronę w przypadku występowania sytuacji negatywnych czy niepożądanych.
Od lat zbieramy doświadczenia franczyzobiorców, przygotowuje analizy dla instytucji państwa i bierze udział w pracach nad regulacją franczyzy.
W naszych działaniach współpracujemy m.in. z:
ekspertami prawa cywilnego, pracy i podatków,
związkami zawodowymi,
instytucjami publicznymi zajmującymi się rynkiem pracy, ubezpieczeniami społecznymi, ochroną konkurencji i prawem gospodarczym.
Nie mówimy „w imieniu wszystkich”. Mówimy z pozycji tych, którzy znają system od środka i mają za sobą realne doświadczenia, ekspertyzy i działania.
👉 Zainicjowanie realnej debaty na temat szeregu zagadnień podatkowych i pracowniczych, które pozostają jak dotąd w większości nieuregulowane lub pozwalają na „obchodzenie prawa” przez sieci franczyzowe.
👉 Wprowadzenie do debaty publicznej kwestii niesymetrycznych obciążeń pracowniczych i kosztów pracy, wymuszających na franczyzobiorcach działania i obciążenie pracą, które nie miałoby miejsca w przypadku 8-godzinnego (przeciętnie) dnia pracy wymaganego przepisami Kodeks Pracy.
👉 Uświadomienie decydentom potencjalnych, dodatkowych wpływów do budżetu państwa - budżet mógłby zarobić, gdyby sieci franczyzowe które de facto są zwykłymi sieciami handlowymi, płaciły podatki tak, jak konkurencja, która nie "maskuje się" pod postacią franczyzy.
👉 Postulujemy albo przyjęcie kompleksowej, nowej regulacji dot. franczyzy, lub daleko idąncą nowelizację przepisów. Nie chcemy, by problem był nadal ignorowany, a pomysł ucywilizowania franczyzy został "zamrożony”.
Ruch wokół franczyzy nie zaczął się od ekspertyz prawnych ani od debat sejmowych. Zaczął się od historii ludzi, którzy po latach pracy pod szyldem sieci zostali z długami, zobowiązaniami wobec ZUS i urzędów skarbowych oraz poczuciem, że zawiodło ich nie tylko przedsiębiorstwo, ale i państwo.
Dziś to już nie jest spór jednej osoby z jedną siecią. To ruch społeczny, który opisuje systemową lukę w polskim prawie: setki i tysiące osób formalnie prowadzących „własny biznes”, a faktycznie pozbawionych elementarnych narzędzi ochrony – i zostawionych samych sobie, gdy coś idzie nie tak.
Rdzeń ruchu: obecni i byli franczyzobiorcy / ajenci
W centrum są osoby takie jak: byli ajenci i franczyzobiorcy największych sieci handlowych i usługowych, ludzie, którzy prowadzili sklepy, punkty gastronomiczne czy placówki usługowe jako jednoosobowa działalność gospodarczą, osoby, które po kilku latach funkcjonowania w sieci zostały z długami, zajęciami komorniczymi, zadłużeniem wobec ZUS i urzędów skarbowych – mimo że przez cały ten czas pracowały „pod znaną marką” i w pełnej operacyjnej kontroli centrali.
To oni pierwsi nazwali głośno problem: że franczyza bywa używana nie jako partnerski model rozwoju, ale jako sposób przerzucania ryzyka, kosztów i odpowiedzialności z dużych podmiotów na pojedynczych ludzi.
Drugi krąg: pracownicy i ich rodziny
Ruch franczyzobiorców to nie tylko „przedsiębiorcy z wpisem w CEIDG”. Za każdą taką osobą stoją:
pracownicy sklepów i punktów usługowych – często zatrudniani na minimalnych stawkach, na niestabilnych umowach, pracujący w realiach dyktowanych przez sieć, ale formalnie zatrudniani przez franczyzobiorcę,
rodziny franczyzobiorców – współodpowiedzialne za domowe budżety i zmuszone radzić sobie z konsekwencjami zadłużenia po upadku punktu franczyzowego.
Mówimy o całych gospodarstwach domowych, które ponoszą koszty konstrukcji systemu franczyzowego – często bez świadomości, jak wyglądały kulisy umowy.
Trzeci krąg: lokalne społeczności i uczciwi przedsiębiorcy
Ruch, który dziś skupia się wokół zmian w prawie franczyzowym, dotyczy też:
lokalnych wspólnot samorządowych, w których masowe wejście jednej sieci i późniejsze upadłości ajentów oznaczają puste lokale, nieściągalne długi i problemy na lokalnym rynku pracy,
niezależnych przedsiębiorców i mniejszych sieci, które nie korzystają z agresywnej franczyzy, a konkurują z modelami opartymi na „rozparcelowaniu” obrotu, optymalizacji obciążeń i rozmywaniu odpowiedzialności.
Z tej perspektywy ruch franczyzobiorców jest także ruchem na rzecz uczciwej konkurencji – chodzi o to, by silny gracz nie budował przewagi dzięki lukom w prawie i konstrukcji umów, ale dzięki jakości, efektywności i innowacyjności.